"Proporcje dawania i brania w miłości zmieniają się stale w przeciągu życia ludzkiego, przeważając to w jedną, to w drugą stronę. Już Balzac powiedział, że w miłości zawsze jest ten, który całuje, i ten, który jest całowany.""Oczywiście w każdym z nas drzemie pragnienie miłości "takiej jak u mamy"-niczym nieuwarunkowanej miłości tylko za to, że istnieję w życiu drugiego człowieka. Niewątpliwie jest to ideał, do którego wzdychamy całe życie, ale niestety, nigdy miłość nie powraca w tej formie, a przede wszystkim nie powinna powracać - ponieważ jest to forma infantylna odpowiednia w sam raz dla niemowlęcia." "Miłość dojrzała bliższa jest raczej miłości ojcowskiej, ponieważ każdy z kochanków ma własny świat zainteresowań i poglądów, które partner musi poznać, polubić, zrozumieć, nauczyć się postępować tak, aby zasłużyć na miłość, a także rozwijać ją stale według własnej woli i chęci. Mamy tu możliwość budowania, upiększania, wzbogacania wzajemnego stosunku oraz przyjęcia pełnej odpowiedzialności za jego walory i wartość. Szukając metod i form wzbogacających wzajemne uczucia, mamy spokojną pewność, że kształt miłości leży w naszych rękach." "Sytuacja nie powinna jednak układać się w ten sposób, że jeden z partnerów stara się, pracuje i usiłuje zasłużyć na miłość, drugi natomiast nagradza go albo karze w zależności od wysiłku jaki włożył w swoje zabiegi (tak jak to się prezentuje w modelu "miłości ojcowskiej")."Wg Fromma : "Jesteśmy sobie potrzebni, ponieważ się kochamy." (a nie na odwrót)"Miłość powinna przypominać raczej więzy przyjaźni, w której partnerstwo jest równo podzielone między kochankami i obydwie strony są jednocześnie dawcami i biorcami uczuć.""Dojrzała forma miłości po przebyciu dwóch etapów "fazy miłości matczynej" i "fazy miłości ojcowskiej" (1. bezwarunkowa, 2. wynikająca z wykonywanych czynów), osiąga okres partnerstwa, to znaczy harmonijnej przyjaźni opartej na wzajemnym zrozumieniu, na poczuciu odpowiedzialności za drugiego człowieka, trosce o jego dobre poczucie tak fizyczne, jak i psychiczne, nie tylko w dziedzinie seksualnej."Co najważniejsze zarówno kobiety jak i mężczyźni muszą zrozumieć podstawowy fakt, który ułatwi im kontakty między sobą. Kobiety i mężczyźni się we wszystkim różnią!!!!!! Jeśli nie wierzycie, albo macie wątpliwości radzę sięgnąć po książkę "Mężczyźni są z Marsa, a Kobiety z Wenus" - John'a Gray'a :DTymczasem Peace & Love :*:*:*
niedziela, 24 maja 2009
...love...
...ile szczęścia może dać jedna chmura na niebie...
poniedziałek, 18 maja 2009
......kraina ciągłych sprzeczności.......
Czas pędzi nie ubłaganie, zbyt często oglądamy się za siebie, opłakujemy przeszłość, a co za tym idzie zaniedbujemy teraźniejszość...chcąc nie chcąc, gmerając w tym co było, tracimy siły na zbędne i już nie istotne sprawy.....łapię się na tym ostatnio, że nie potrafię zapomnieć o pewnych rzeczach, niewyjaśnionych sytuacjach, ale plan dążenia do perfekcyjnej obojętności - który powzięłam całkiem niedawno- przewiduje takie sytuacje, jednocześnie zakładając, że w momencie uporania się z nimi, łatwiej będzie osiągnąć postawiony sobie cel!! Dlatego nie łamiąc się i nie przejmując się zbytnio tym co przecież jest już NIE WAŻNE, z przyklejonym -acz nie sztucznym ani wyreżyserowanym- uśmiechem na twarzy brnę przez wir w jaki dałam się nieświadomie wciągnąć...praca, uczelnia, dom, praca, uczelnia, dom i tak aż do....najprawdopodobniej aż do momentu, w którym mi się znudzi, albo odwidzi:P Odkrywcze może i to nie jest więc z ubolewaniem stwierdzam, że Kolumbem nie będę...choć czasem zdarza mi się krzyknąć - w przypływie niekontrolowanych emocji- "eureka" czy też "hura, jupi, oł jeaaah":P...Powoli przyzwyczajam się do tego, że chcąc dokonywać zmian w swoim życiu, trzeba się liczyć z towarzyszącym -tym etapom- wzlotom i upadkom. Z dnia na dzień jest co raz lepiej.... :D naprawdę lepiej:D więcej uśmiechu, dobrego humoru, więcej radości i multum pozytywnych wrażeń i emocji:) I choć czasem zdarza mi się zgubić gdzieś w labiryncie wszystkich spraw, praktycznie do załatwienia, zrobienia, nauczenia się na wczoraj:) To GPS jaki wmontowałam sobie na stałe między kresomózgowie, a międzymózgowie tworzące "cuzamen" do kupy skomplikowaną strukturę jaką jest mózg, odnajduje moją zagubioną "mnie" bezproblemowo i przywraca do "rzeczywistości"(czymkolwiek i dla kogokolwiek ona jest:)). Nie da się ukryć, że będąc praktycznie 18 h na nogach i wykorzystując pełną mobilizację organizmu przy tym, zdarza mi się o czymś najnormalniej w świecie za pomnieć, ale na szczęście jest ze mną zawsze "karcioszka pamięcioszka" zwana też Panią K. :P a.k.a zNoWu NiE oGaRnIaM, która na wszelki wypadek posiada w swojej magicznej torbie kajecik, a w nim wszystkie niezbędne mi informacjoneski:P Do czego jednak zmierzam w tymże wywodzie.....?? Otóż do tego, że generalnie wpływ na to jak funkcjonujemy, czy osiągamy zamierzone cele, czy mamy chęć do życia, radość płynącą z niego i czy spełniamy się w nim, nie tworzymy tylko my, ale ogół wszystkiego co nas otacza i fakt, czy to zauważamy. Jak już z pewnością zdążyliście zwrócić uwagę, skupiam się na ulepszaniu swojego, ale w głównej mierze ludzi mnie otaczających życia. Ktoś ciekawski bądź niecierpliwy, albo nie lubiący zagadek zapyta wymownie, z wielce zainteresowaną tonacją głosu "po co?" (mały sarkazm:P). Ano po to, by ułatwiać je jak tylko się da i tworzyć je przyjemniejszym/lepszym/ciekawszym/weselszym itd.!!! Hmmm niby oczywiste, a jednak nie:) Nie wszyscy zauważają to, jak bardzo sami komplikują sobie życie i z małego ziarenka piasku usypują sobie hałde, którą ciężo im później przeskoczyć. Co więcej, nie pozwalają nikomu pomóc sobie tworząc barierę tzw. ochronną. Dlaczego tak się dzieje?? Bo mamy tendencje do wyolbrzymiania i przejaskrawiania pewnych sytuacji/zjawisk, a co za tym idzie do utrudniania sobie życia (również do narzekania na wszystko, ale o tym pisałam w jednym z wcześniejszych postów). Ktoś błyskotliwy powiedziałby, no przecież banalnie prostym rozwiązaniem byłoby zmienić styl życia...Ależ oczywiście, ale kto na to "pójdzie"?? Przywyknęliśmy do pewnych utartych zachowań, reakcji na różne sytuacje i ciężko jest nam zrezygnować z pewnych nazwijmy to "nałogów". Czyli świadomie godzimy się na to jak wygląda nasze życie. Przy tym nie zauważamy rąk wystawionych w naszym kierunku z ofertą pomocy. Ponawiam pytanie, które już kiedyś wypisałam w poście. Po co to wszystko?? Czy nie łatwiej....itd. ?? cdnn. (ciąg dalszy nie nastąpi:P)
niedziela, 17 maja 2009
...CZARNE USZY...
W kawałku tym -jak nie trudno zauważyć- gościnnie pojawili się Kanye West, Lykke Li (chociaż ledwo ją słychać) oraz jedna z bohaterek tegorocznego Open'era - Santigold. Wideo promuje bardzo ciekawy krążek "The Spirit of Apollo" - N.A.S.A , który całkiem słusznie narobił sporego zamieszania w "świecie muzyki". Połączenie klasycznego hip-hopu, ducha brazylijskiego funku i muzyki miejskiej, a na deser fascynacje brzmieniami elektroniki, alternatywnego rocka i popu, co w efekcie daje niesamowicie eklektyczna całość. Są tu kawałki dosłownie rozsadzające głośniki ("N.A.S.A. Music", "Strange Enough", "Gifted", Whachadoin?" czy zamykający album, ukryty "Electric Flowers"), po ktorych jeszcze długi czas ciarki będą wam chodziły po plecach, a palce same sięgały po pilota od wieży, aby wcisnąć "repeat". (Ale to tylko moje zdanie:P)
Ciężko jest znaleźć mi jakiekolwiek info odnośnie tego artysty, jedyne co wiem, to że gra dobrą muzę:) Pop, dance, rnb, canadian i dance:) Osobiście polecam:)
Jej nie musze przedstawiać:) Beyonce, moja ulubiona piosenkarka-that's all:D:P
Dj Jazzy Jeff od najmłodszych lat zainteresował się parą gramofonów i mikserem. Jako dziewięcioletni chłopak jeździł rowerem po osiedlowych prywatkach i podpatrywał grających na nich dj-ów. Podziwiał władzę jaką posiadali, kontrolując bawiących się ludzi tylko za pomocą płyt. Następny krok był jasno sprecyzowany – chciał do nich dołączyć. Nie musiał czekać bardzo długo, bo już po roku dane mu było spróbować swoich sił za konsoletą. Jego znakiem rozpoznawczym, o ile można to tak nazwać, był brak popełniania błędów. Jeśli już jakieś mu się zdarzały, to bardzo rzadko. Do perfekcji opanował on technikę zwaną „precision percussive scratching”, co w wolnym tłumaczeniu można przedstawić jako doskonały timing i zachowanie konkretnej tonacji podczas skreczowania. Osoby zorientowane w temacie wiedzą, że wypracowanie tej umiejętności jest wyjątkowo trudne. Dużym atutem Jeffa było to, iż swoją wiedzę odnośnie muzyki, z powodzeniem mógł przenieść do prezentowanych tricków. Była to znajomość tematów modulowania wysokości dźwięku (ang. pitch alternation) , budowania rytmu oraz struktury rozmaitych akordów. Ten sprytny zabieg umożliwił młodemu chłopakowi piąć się w górę i opracowywać nowatorskie sztuczki, których pozostali mogli mu tylko zazdrościć. Dzięki temu, można słuchać takich kawałków jak ten, ale proponuję zagłębić się w te klimaty....:D
- Nie wiem, czy jakby tak dalej poszło to bym dzisiaj skończyła, a nie ukrywam, że jest tego jeszcze "troszkę"... niestety i tak narazie nie mam możliwości odtworzenia wszystkiego co chciałabym wam pokazać, ale jak narazie wywiązałam się z danego słowa:)
....coś innego....
Od 3 kwietnia śmiga po necie pierwszy teledysk promujący jego album, do utworu KrzyHu - Wczoraj Gówniarz Dzisiaj Facet (Feat Żółf (Fenomen)&Bonus (RPK) Prod.By NWS).
Płytka zawiera:
- KrzyHu - Dlaczego O Tym Mówię ( Feat Dj- Sh wuu Prod.By NWS)
- KrzyHu - Pomóż ( Prod.By NWS)
- KrzyHu - Spokojnie (Feat Fobia Prod.By NWS)
- KrzyHu - Wczoraj Gówniarz Dzisiaj Facet (Feat Żółf (Fenomen)& Bonus RPK Prod.By NWS)
- KrzyHu - Albo ( Prod.By NWS)
- KrzyHu - Każdy z Nas (Prod.By NWS)
- KrzyHu - Złe Decyzje (Prod.By NWS)
- KrzyHu - Moje Solo (Prod.By NWS)
- KrzyHu - Zdradzony Przez Ojca (Prod.By NWS)
- KrzyHu - Samotna Dusza (Prod.By NWS)
- KrzyHu - Żadnych Granic (Feat NumerRaz Prod.By NWS)
- KrzyHu - Przeszłość Którą Żyjemy (Feat Magda Gluch Prod.By NWS)
- KrzyHu - W Tych Samych Miejscach (Prod.By ESZ)
- KrzyHu - Każdy Dzień (Prod.by S.Z.W) (2006r)
- KrzyHu - Pozwól Zasnąć (Feat Hetane Prod.By Kamilson) (2006r)
czwartek, 14 maja 2009
....überplanmäßig.....
...wiedziałam, że tak będzie... :D
środa, 13 maja 2009
...oNi...wHaT tHe FuCk??...
wtorek, 12 maja 2009
...daamn!!...
poniedziałek, 11 maja 2009
...oł jeee...
.....Co chyba nikogo nie zdziwi:D....
wtorek, 5 maja 2009
...u la laaaa...:D



